﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych">
<title_article="Dzień spełnionych nadziei Eugeniusza Kosmalskiego i Kazimierza Prokura">
<author_1=”Stanisław Kozłowski”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1951">
<month="10">
<date=”1951-10-06”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Jakże nie pamiętać o tym wszystkim w takiej chwili. Ostro i wyraźnie widzą całe swoje życie i Kosmalska i jej syn.
Dławi Kosmalską w gardle wzruszenie. Słucha płynącej przez plac melodii Hymnu Narodowego, patrzy pełnymi łez oczyma na przechodzących równymi szeregami żołnierzy, dziś po raz pierwszy ubranych w oficerskie mundury. W jednym z tych szeregów jest jej syn — Eugeniusz Kosmalski, absolwent Szkoły Oficerskiej Wojsk Ochrony Pogranicza.
Nad placem góruje popiersie Feliksa Dzierżyńskiego, któremu pomnik wznieśli przyszli oficerowie WOP-u w czasie swojej nauki. Na plac, zalany słońcem, przybrany odświętnie i uroczyście, zapełniony ludźmi, którym serca biją gorączkowo — patrzy wielki rewolucjonista i patriota, wielki wychowawca obrońców Rewolucji. Patrzy człowiek, który od czekistów bezwzględnie wymagał, by byli ludźmi o zimnej głowie, gorącym sercu i czystych rękach. Bliskie, żywe i drogie jest to wskazanie Feliksa Dzierżyńskiego dla wychowanków Oficerskiej Szkoły WOP-u.
Mrużąc od blasku słonecznego oczy, Kosmalska wypatruje syna. W stojących na placu szeregach wypatrują swych synów i braci przybyłe na uroczystość promocji rodziny.
— Tu jest, tu stoi, uśmiecha się...
Równymi szesnastkami podchodzą podchorążowie do stóp pomnika. Tam promuje ich i gratuluje im stopnia, w imieniu Partii, Rządu i Dowództwa ściska im rękę — Minister Radkiewicz. Odchodzą do szeregów — już jako oficerowie.
Tego dnia, w tej największej dla każdego z nich chwili — kończy się jeden etap ich życia i rozpoczyna się drugi. Kończy się etap zdobywania podstaw wiedzy, dni uporczywego przełamywania i pokonywania wszelkich trudności. W tym właśnie okresie musiał Kosmalski i tylu, tylu jego towarzyszy nadrobić i zapełnić wszystkie luki w swoim wykształceniu. Musieli zdobyć to, do czego im odgradzała drogę sanacyjna rzeczywistość — władza burżuazji i obszarnictwa w Polsce przedwrześniowej.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>